Nasze opinie

Blog-Image 13.05.2025
manga
Czas czytania 2 min
Cleur Flancheska

Makura Kurama “Dziwaczny sklep antyków”

Pewnego dnia nudziłam się w nocnym pociągu i nagle przypomniałam sobie, że od jakiegoś czasu w moim plecaku leży cienka książeczka „Dziwaczny sklep antyków” autorstwa Makury Kuramy. Ta pół-manga, pół-artbook tak bardzo mnie wciągnęła, że aż do końca podróży rozmyślałam nad tematami, które autorka poruszyła w „antykwariacie”.

Co się dzieje w Dziwacznym sklepie antyków?

Gdzieś daleko, daleko (a może nie tak daleko, jak by się mogło wydawać) istnieje świat podzielony na dwie części: świat frontowy, gdzie mieszkają ludzie, oraz zaplecze — tam wspólnie mieszkają ludzie, nie-ludzie i istoty nieczyste. W tym świecie znajduje się miasto-twierdza, przypominające kształtem serce, a w tym mieście, na jednej wąskiej uliczce za niebieskimi drzwiami, ukryty jest właśnie ten antykwariat. Jego właściciele, Bon i Riku — brat i siostra, choć różnych gatunków — spełniają najrozmaitsze życzenia klientów.

A ci klienci wcale nie są zwyczajni. Wielu z nich nie ma miejsca w tym ani innym świecie, inni zdecydowali się na zawsze pozostać w jakimś stanie, jeszcze inni... W końcu wszyscy w taki czy inny sposób otrzymują to, czego pragną, i zostają w granicach tego antykwariatu w pełni zadowoleni ze swojego losu. Czyż niedziwaczne?

Każda scena ma swój melancholijny nastrój. Odwiedzający antykwariat zdają się nie mieć innego wyjścia w swoim istnieniu. Przebija przez to pewien klimat samurajskiego fatum, owiniętego w gotycką estetykę, zrodzoną z wyobraźni artystki oraz dodatkowych ilustracji. Wydawałoby się to dość „klimatyczniym”, gdyby nie jedna scena w ogrodzie — z jednej strony wpisująca się w ogólny klimat mangi, a z drugiej — rażąco się wyróżniająca: mieszkanki ogrodu nie decydują na własną ręką o swoich losach.

A co z żywymi ludźmi? Czy w ogóle istnieją? Tak, są, i ich życzenia nie zawsze podążają tą samą drogą, co większości postaci. Być może jednak warto poczekać na tę jedyną noc Halloweenową, która — niczym Boże Narodzenie — przynosi do sklepu antyków swoje cuda.

Więc jeśli rzuciliście okiem na mangę „Dziwaczny sklep antyków” lub właśnie się o niej dowiedzieliście, koniecznie ją kupcie. Ale nie śpieszcie się z czytaniem — najlepiej odłóżcie ją na Halloween.