Krolewska Droga. Cześć 3. Mala Strana
Królewska Droga doprowadziła nas do Małostrańskiej Wieży Mostowej. Jeszcze jeden krok i znajdziemy się w dawnym, odrębnym mieście Mala Strana. Tuż za wieżą zaczyna się ulica Mostecka. Właśnie nią orszak królewski rozpoczynał trudne podejście do Zamku Praskiego. Tędy kieruje się główny nurt turystów, dlatego warto wybrać się na spacer wcześniejszą porą. Ale jeśli kochasz książki o Pradze, nie śpiesz się i zajrzyj do księgarni ukrytej bezpośrednio na moście. Wybór ciekawostek jest tu całkiem spory. A potem śmiało zanurz się pod łuk.

Ulica Mostecka
Po prawej stronie zobaczymy rząd kamienic wzniesionych na miejscu dawnej rezydencji biskupa praskiego. Do dziś pozostała z niej tylko jedna wieża (1), ale i ją nie tak łatwo dostrzec, chyba że masz magiczny klucz, który otwiera wszystkie bramy ciasnych małostrańskich podwórek. Albo spróbuj dogadać się z obsługą restauracji przy ulicy Mosteckiej 16. Jeśli jednak wejdziesz na Małostrańską Wieżę Mostową, będziesz miał świetną okazję ją dostrzec.

Po lewej stronie tuż za mostem może cię zainteresować duży Pałac Saski (2). Dawniej król Karol IV przekazał ten dom saskiemu wojewodzie Rudolfowi. Ten umieścił na dachu akwarium, tak by każdy przechodzień mógł je zobaczyć. Niestety akwarium nie przetrwało.
Każda kamieniczka, mimo pewnej jednolitości, jest piękna i ma unikalne znaki, szyldy lub freski, dzięki którym otrzymała swoją nazwę. Na przykład trzecia od wieży nosi nazwę "U czarnego niedźwiedzia" ("U černého medvěda") — na fasadzie widnieje mały niedźwiedź. Wspomniana już nr 47/16 to "Pod trzema dzwoneczkami" i wiąże się z nią dość makabryczna legenda.
A tuż obok, w kamienicy nr 18, znajduje się tajemnicze miejsce, w którym możesz osobiście spotkać najsłynniejsze praskie duchy (3). To Muzeum Praskich Legend i Duchów, naprawdę bardzo ciekawe. Polecamy kupić bilet łączony z Muzeum Alchemików i skorzystać z rabatu w firmowej restauracji.
Na kamienicy nr 11 (4) możesz zobaczyć prawdziwego dwugłowego orła cesarskiego. To jedna z ciekawostek ulicy — duże metalowe drzwi, na których rzeźbiarz Petr Cisarovsky ukazał symboliczny dialog między czeskim filozofem Janem Amosem Komeńskim a Erazmem z Rotterdamu (kamienica nr 17).

Plac Małostrański
I oto dotarliśmy do Placu Małostrańskiego (Malostranské náměstí). Przed zjednoczeniem czterech miast Pragi był on centrum życia Małej Strany. Nawet Ratusz (nr 21) (5) się zachował — można go rozpoznać po trzech wieżyczkach z kopułami. Jeszcze kilkaset lat temu w jego piwnicach więźniowie czekali na wyrok burmistrza. Dziś mieszczą się tu restauracje oraz teatr Malostranska Beseda. Gdzieś w pobliżu, według podań, utknęły konie ciągnące wóz z ciałem świętego Wacława.
Jednak bez wątpienia najważniejszym obiektem placu jest okazały kościół świętego Mikołaja z wieżą i kopułą (6), widocznymi z niemal każdego zakątka miasta. Nie był to pierwszy kościół Małej Strany — rotunda św. Wacława, wzniesiona w X wieku, służyła mieszczanom aż do XVII wieku, kiedy to została zburzona przez jezuitów na potrzeby budowy kompleksu klasztornego i nowej świątyni.
Jeśli masz chwilę czasu, warto zajrzeć do środka (wejście płatne) i zobaczyć wspaniałe freski. Malarz Jan Lukas Kracker dał z siebie wszystko, aby kościół wyglądał olśniewająco, nawet jeśli jego uwagę rozpraszały ciekawskie zakonniki. Rzeźby stworzył natomiast Franz Platzer.

Dziś ciężko w to uwierzyć, ale w czasach socjalizmu na wieży kościoła dyżurowali funkcjonariusze czechosłowackich służb specjalnych. Obserwowali okoliczne ambasady USA, RFN i Jugosławii. Jak widać, miejsce strategiczne!
Obejdźmy Plac Małostrański od strony wschodniej, a następnie północnej. Plac otaczają potężne pałace, podobnie jak znaczna część Małej Strany. W końcu bliskość rezydencji królów czeskich i Habsburgów na Hradczanach dawała o sobie znać. Pod numerem 23 znajduje się Pałac Kaisersteinów, w którym w 1930 roku zmarła czeska śpiewaczka operowa Ema Destinnová (7). To jej portret widnieje na banknocie o nominale 200 koron. Od strony północnej stoi Pałac Sternbergów. W pobliżu znajduje się Pałac Smiřických, później własność Albrechta Wallensteina. Od strony zachodniej ciągnie się tzw. dom profesorów, gdzie mieszkali wykładowcy uczelni jezuickich.

Zatrzymajmy się na chwilę przed wspomnianymi pałacami i przenieśmy się myślami do roku 1541. Oto przed nami kilka gotyckich kamienic, w jednej z nich zaczyna się tlić ogień. Ludzie biegają w popłochu, jeszcze nie wiedząc, że pożar pochłonie całą Małą Stranę, a jego płomienie dosięgną także Hradczan. To właśnie od tego wydarzenia pochodzi nazwa dzielnicy Pohořelec.
A teraz do przodu! Obchodzimy dom profesorów i znajdujemy się na zachodniej części Placu Małostrańskiego. Od razu rzuca się w oczy Kolumna Trójcy Świętej, wzniesiona w 1715 roku na pamiątkę wybawienia miasta od zarazy (8). Na szczycie znajduje się Oko Opatrzności, niżej Duch Święty, pod którym siedzą Bóg Ojciec i Bóg Syn. Na niższym poziomie — Matka Boska wraz z czterema czeskimi świętymi: Wojciechem, Janem Nepomucenem, Prokopem i Ludmiłą z Wacławem.
Całą zachodnią część placu zajmuje pałac Liechtensteinów. Podobnie jak Albrecht von Wallenstein, w czasie wojny trzydziestoletniej wspierał katolików, a więc po zwycięstwie otrzymał sowitą nagrodę.
Ulica Nerudova
Królowie i cesarze nie zatrzymywali się długo, by podziwiać piękno pałaców swoich poddanych — ruszali dalej ulicą Nerudową. Wówczas jednak nosiła ona inne nazwy: Ostróżna (od producentów ostrog) lub Strahovska (ponieważ prowadziła do klasztoru Strahowskiego przez bramę o tej samej nazwie). Obecnie nosi imię czeskiego pisarza i mieszkańca tej ulicy — Jana Nerudy (1834–1891). W wolnej chwili warto sięgnąć po "Opowiadania małostrańskie", barwnie opisujące mieszkańców tej uroczej uliczki.

Rzeczywiście, kamienice tworzą tutaj czarującą atmosferę. Pod numerem 6 znajdziemy dom "Pod Czerwonym Orłem" (U červeného orla), którego piwiarnia w drugiej połowie XX wieku była miejscem spotkań praskiej bohemy. Numer 8, mimo skromnego wyglądu, sięga korzeniami późnego renesansu. W kamienicy nr 12 "Pod Trzema Skrzypcami" (U Tří housliček) mieszkali niegdyś lutnicy Tomasz i Józef Edlingerowie. Sąsiedni dom Valkowskich "strzeże" rzeźba Meduzy Gorgony.
Naprzeciwko — pałac Morzinów (nr 5), od lat 30. XX wieku siedziba ambasady Rumunii. Architekt Giovanni Battista Santini zdołał rozwiązać trudne zadanie — budując nie tylko na pochyłym terenie, ale również z uwzględnieniem łuku ulicy. Atlantów wyrzeźbił Ferdinand Maximilian Brokoff. Na dachu umieszczono cztery alegorie stron świata.
Warto również zwrócić uwagę na płaskorzeźbę św. Jana Nepomucena na kamienicy nr 18. Zazwyczaj jego wizerunek pojawiał się w miejscach zagrożonych powodzią — tutaj raczej jako wyraz szacunku. Jan Nepomucen był niezwykle czczony, mimo tymczasowych zakazów jego kultu wydanych przez cesarza Józefa II.
Nieco wyżej, pod numerem 20, ten sam Santini zaprojektował kolejny pałac — dla rodziny Kolowratów, który później przeszedł w ręce rodu Thun-Hohensteinów. Rzeźbami zajął się tym razem Matthias Braun. Obok pałacu znajduje się kościół św. Kajetana, a naprzeciwko — kamienica "Pod Złotą Koroną" (nr 15).

Dotarliśmy do kościoła Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i św. Kajetana — pozostałości po posiadłości zakonników teatynów (9). W XIX wieku właścicielem była Kongregacja Najświętszego Odkupiciela. Ciekawostką jest, że na przełomie XX i XXI wieku planowano jego sprzedaż, lecz fala protestów społecznych zniweczyła te plany.
Nieco wyżej znajduje się skrzyżowanie z ulicą Jánský vršek. Jeśli lubisz polować na legendy starej Pragi, warto na chwilę zboczyć z trasy i zajrzeć do kamienicy "Pod Osłem w Kolebce" (U osla v kolébce, nr 8) (10). W czasach cesarza Rudolfa II mieszkał tu Edward Kelley — brytyjski awanturnik i astrolog. Mówiono, że nie miał uszu, które zasłaniał szerokim kapeluszem, gdyż zostały mu one odcięte jako kara za oszustwa. Pewnego razu gospodyni zobaczyła go bez kapelusza. Rozgniewany czarownik zamienił głowę jej dziecka w oślą.
Dziś w tej kamienicy działa Muzeum Alchemików — część Muzeum Praskich Legend i Duchów, które mijaliśmy na ulicy Mosteckiej.
Na rogu z ulicą Jánský vršek stoi niewielki pałac Františka Bredfelda-Chlumčanskiego (nr 33), znanego prawnika i rektora Uniwersytetu Karola. W jego domu gościli Wolfgang Amadeusz Mozart i Giacomo Casanova.

Naprzeciwko — dwie kamienice, każda ozdobiona freskiem. Pierwsza to "Pod Złotą Podkową" (U Zlaté podkovy, nr 34), znana od 1559 roku, przebudowana w stylu renesansowym przez architekta Ulrika Aostalliego. Mieszkał tu również Giacomo Casanova. Na fasadzie widnieje św. Wacław w płaszczu z gronostaja, pędzący na koniu ze złotą podkową. Najprawdopodobniej to on dał nazwę budynkowi.
Druga — nr 36 — to "Pod Matką Boską Pomocną" (U P. Marie Pomocné). Szczególnie ceniona przez architektów i budowniczych. Na początku XVI wieku kamienica ta należała również do wspomnianego Ulrika Aostalliego, a w XVII wieku — do Melchiora Meyera. Wizerunek Matki Boskiej pojawił się w 1728 roku, po gruntownej przebudowie. Zazwyczaj przedstawiano Matkę Boską w miejscach, gdzie wydarzył się cud. I rzeczywiście, opieka Matki Boskiej okazała się nieoceniona dla pewnej pani imieniem Józefina. Miała spory posag i dom, więc mogła poślubić każdego przedsiębiorcę. I faktycznie, wyszła za kupca. Mimo bogactwa, mąż nie oczekiwał od niej niczego oprócz potomstwa. Jednak lata mijały, a w przestronnym domu nie rozlegał się śmiech dzieci. Małżonkowie zaczęli się od siebie oddalać.

Pewnego dnia do drzwi ich domu zapukała biedna kobieta i poprosiła o jałmużnę. Mąż chciał ją odprawić, ale kobieta wyszeptała coś starszej pani na ucho i obiecała wrócić za godzinę. Kiedy kupiec wyszedł, gospodyni wpuściła ubogą kobietę do kuchni, nakarmiła ją i spakowała trochę jedzenia na drogę. W trakcie rozmowy opowiedziała jej o swoim nieszczęściu. Staruszka pokiwała głową i poradziła modlić się do Matki Boskiej. Nie wiadomo, jak długo modliła się Józefina, ale po roku w kołysce pojawiło się dziecko. Z radości i wdzięczności kupiec umieścił nad wejściem wizerunek Matki Boskiej.
Numer 39 nosi znak domowy w kształcie buraka. To pozostałość z czasów, gdy Czechy były liderem w produkcji cukru, choć nazwa "Pod Białym Burakiem" (U bílé řepy) jest znacznie starsza. Obok — "Pod Czerwonym Lwem" (U červeného lva, 41) i "Pod Zielonym Rakiem" (U zeleného raka, 43). A na koniec — kamienica "Pod Dwoma Słońcami" (U dvou slunců), gdzie w latach 1845–1857 mieszkał poeta Jan Neruda (nr 47).

I tak powoli dotarliśmy do skrzyżowania z ulicą Ke Hradu. Dawniej królewski orszak jechał dalej ulicą Úvoz, skręcając potem w Loretánską. My jednak polecamy nowocześniejszą trasę Ke Hradu, budowaną w latach 1638–44 i 1663–83. W przeciwnym kierunku prowadzą schody Radnické, a na górze zobaczymy kolejne — Zamkowe (Zámecké schody), prowadzące do ulicy Thunovská.
Taras ozdabiają rzeźby (11): przy wejściu do kawiarni — św. Wacław (1906, ustawiony na cokole z Mostu Karola, zwany przez lud "rybakiem" z powodu pochylonej włóczni z chorągiewką) oraz Matka Boska z Einsiedeln (1672). Bliżej ogrodów zamkowych i Nowych Schodów Zamkowych — rzeźba św. Filipa Nereusza (1715).
I oto stoimy przed Zamkiem. Cesarski orszak wjeżdżał przez Bramę św. Macieja, wkomponowaną w pałace z czasów Marii Teresy. Ale Zamek Praski to już osobna i dość obszerna wycieczka.
