Co wydarzyło się na Placu Małostrańskim?

Czas czytania < 1 min

Legenda o zwłokach św. Wacława

Sercem Małej Strany był i jest Plac Małostrański. Od X wieku handlowano na nim różnorodnymi towarami. Wtedy nazywano go Wałaskim. Przez niego przebiegał Trakt Królewski na Zamek Praski, co oznaczało, że kupcy zawsze mieli zyski. Nic więc dziwnego, że na Placu Małostrańskim opowiadano wiele legend. Jedna z nich to legenda o zwłokach św. Wacława.

Plac Małostrański

Rynek Małostrański

28 września 935 roku w zamku Stará Boleslav słudzy księcia Bolesława zamordowali ówczesnego księcia Czech, Wacława. Po trzech latach zgodzono się pochować jego ciało w świątyni św. Wita, która już stała na Hradczanach. Ciało księcia wieziono wołami przez całe Stare Miasto, przeprawiono przez Wełtawę. Kiedy wóz z trumną dotarł na ówczesny Rynek Wałaski, woły zatrzymały się obok więzienia. Jak woźnice się nie starali, zwierzęta nie chciały ruszyć z miejsca.

Wtem jednemu bystremu chłopakowi przyszło do głowy, że problem wcale nie leży w wołach. Przypomniał sobie, że Wacław był sprawiedliwym władcą i surowo przestrzegał prawa. A zatem w więzieniu musiało dojść do naruszenia prawa! Wezwano burmistrza, a ten wydał zgodę: wszystkich więźniów wyprowadzono do trumny władcy. I cud! Jednemu z nich opadły kajdany. W tym samym momencie woły ruszyły.

Ludzie zobaczyli w tym wydarzeniu znak. Sędzia ponownie przejrzał sprawę i odkrył błąd. Niewinnego uniewinniono, a na miejscu zakładu karnego wzniesiono rotundę św. Wacława. Służyła ona jako główny kościół Małej Strany.