Gdzie można spotkać się z mnichem z głową w rękach

Czas czytania 2 min

Legenda o mnichu z głową w rękach

Ulica Nerudova płynnie przechodzi w ulicę Úvoz, która prowadzi turystów na Pohořelec. Z jednej strony rozciąga się Wielki Ogród Strahovski, z drugiej zaś stoją w szeregu zabytkowe kamienice. Poniżej, na gwarnej Nerudovej, aż do późnych godzin rozbrzmiewają odgłosy życia, natomiast Úvoz wita gości ciszą i spokojem. Mało kto jednak wie, że z tymi dwiema tak różnymi ulicami wiąże się legenda o mnichu z głową w rękach.

Legenda o mnichu z głową w rękach
Úvoz

W dawnych czasach tak samo jak dziś, w licznych karczmach wieczorami zbierało się różne towarzystwo. Do jednej z nich zaglądał mnich z któregoś z malostrańskich klasztorów. Bracia, odprawiwszy wieczorne modlitwy, szli spać, a on przeskakiwał przez mur i wkradał się do gospody. Tam czekały na niego karty, kości, wino, piwo i dziewczęta.

Pewnego jesiennego wieczoru znalazł go biedak. Stanął obok, zmieszany, w końcu zebrał się na odwagę i przemówił:

— Mój brat umiera, ojcze. Proszę, udziel mu ostatniego namaszczenia i podaj Komunię Świętą. Nie dożyje rana.

A gdzie tam! Kości przeskakiwały po stole, króle kładły damy – właśnie podnoszono stawki. Mnichowi jednak wyjątkowo nie szło, ledwo co fortuna odwracała się w jego stronę, zaraz przeciwnik wyciągał asa właściwego koloru. Wyrzucał jedenaście, przeciwnik dwanaście. I co można było na to poradzić?

Biedak stał, patrzył, aż w końcu podszedł bliżej i szarpnął mnicha za rękaw. Ten odtrącił go, rzucił mu monetę i powiedział:

— Weź to, żebraku, i daj mi spokój.

Mnich grał jeszcze godzinę, dwie, aż przegrał wszystko, co miał. Wstał, splunął pod nogi i ruszył do wyjścia. Dopiero wtedy przypomniał sobie o zadaniu, które na niego czekało. Pożyczył konia, wsiadł na niego i pomknął ulicami.

Pogoda, powiem wam, tej nocy była paskudna. Lało, a wiele niebrukowanych ulic zamieniło się w błotniste ścieżki. Koń z trudem wspinał się po śliskim bruku Úvoz, kierując się pod górę. Nagle przed nimi zamigotało jakieś światełko. „To pewnie dusza tego brata” – pomyślał mnich. Koń przestraszył się, odskoczył, a mnich runął głową na bruk. Złamał kark i tam pozostał.

Od tamtej pory ulicą Úvoz jeździ mnich na swoim koniu, trzymając głowę pod pachą.

Gdzie jeździ mnich z głową w rękach?

Legenda o mnichu z głową w rękach opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce pewnego jesiennego wieczoru na ulicach Małej Strany – Nerudova i Úvoz.

Úvoz mapa

Mapa – © OpenStreetMap