Festiwal fantastyki Kapitularz 2024
W ubiegły weekend nasz Patryk odwiedził Łódzki festiwal fantastyki Kapitularz 2024. Nie mogliśmy przegapić okazji i zaprosiliśmy chłopaka do naszego studia, żeby dowiedzić wszystkie szczegóły o tym wydarzeniu. Konwent odbył się na terenie Wydziału Filologicznego UŁ.

Kapitularz 2024. Co się działo?
Luna: Hejka, Misiaku! Jak się bawiłeś na konwencie? Słyszałam, że był dobry?
Patryk: Ahoj! Naprawdę, fajnie się bawiłem. Byłem tu po raz pierwszy. Konwent zaskoczył mi wieloma niespodziankami.
Luna: No to opowiedz nam o nich.
Patryk: Okej. Zacznijmy od tego, że był to konwent fantastyki, a dlatego przeprowadzili tu miłośniki z wielu różnorodnych fandomów. Spotkałem nawet legionistów z Oddziału XXII Rapax, licznych wojowników z dawnych czasów. Na korytarzu kręciły nawet gobliny!
Luna: Oj, ja ich się boję! Nie atakowali Cię?
Patryk: E tam! Uciekli ode mnie! Aha! Jeszcze spotkałem kilka postaci z Genshina oraz Vocaloidów, ale nie było ich jakoś zbyt dużo. Natomiast zaskoczył mi Alchemik, który co jakiś czas robił pokazy z ogniem i opowiadał o różnych ciekawostkach. Tuż obok wspomniane wojowniki wałczyli pomiędzy sobą!
Luna: Mam nadzieję, że nie próbowałeś kogoś zwyciężyć? Bo wiesz, na takie turnieje przychodzą odpowiednio przygotowane gości.
Patryk: No… Trochę potrzymałem miecza. A jeszcze spotkałem dziwnych potworów oraz ptaków drapieżników! Takich, spotkanie z którymi dla nas, lalek, mogłoby źle skończyć. Ale trzymano ich przywiązane, więc nie miały żadnej szansy na ucieczkę.
Luna: Serio? Ale szkoda ptaków.
Patryk: No nie, były nawet nakarmione
Co smacznego na Kapitularzu 2024
Luna: No, dobra, chłopaku, a czy ty zostałeś najedzony, czy może biegałeś po kiełbasy do Żabki?
Patryk: Ojej, prawie obżarłem. Nie dość, że na zewnątrz wystawili kilka food trucków, ale jeszcze można było spróbować dawnego słowiańskiego jedzenia. Osobiście wolałem zupkę oraz onigiri od Yaki Kingu. Co więcej, wieczorem zjadłem dużą michę makaronów ala bolognese w stołówce.
Luna: Ale jesteś. Słuchaj, to ciekawie, że konwent o takiej porze coś do zaoferowania. Nie zasnąłeś po takim pysznym jedzonku?
Patryk: Gdzie tam! W tej samej stołówce napiłem się pysznej kawy z ekspresa. A w ciągu dnia częstowałem się dobrą kawą na innym stoisku. Dla mnie to zdecydowanie duży plus. A wiesz, kogo spotkałem tuż obok kawy?
Gości oraz atrakcje
Luna: A kogo?
Patryk: Samego Andrzeja Pilipiuka. Porozmawialiśmy z nim o jego twórczości, o książkach. I trochę o polityce!

Luna: Oj, Patryku, rozmowy to dobrze. A może czegoś dobrego się nauczyłeś?
Patryk: Tak. Mój przyjaciel Królik zapisał mi na warsztaty podstaw szycia na maszynce. Próbowałem szyć tak i owak, i chyba nawet trochę mi coś udało.
Luna: Tak, tak (Luna przysuwa się bliżej do Patryka). Wiesz, potrzebuję nowej sukienki. Takiej, tu bufiaste rękawy, tu pasek, tu kwiatek, a tu kokardka. Uszyłbyś mi?
Patryk: Gdzie tam! Po raz pierwszy dotknąłem maszynki do szycia!
Luna: Oki, misiu. A skoro było na konwencie sporo cosplayerów, być może i konkurs Cosplay organizowali?
Patryk: I to jaki! Prowadziła go Tima!
Luna: Naprawdę? Znam ją!
Patryk: Tak, i dobrze jej się szło! Jak i cosplayerom. Widziałem sporo niezłych, a może i fajnych występów. Szczerzę, nawet zachciałem marzyć o swoim pierwszym stroju. Najbardziej mi spodobał się występ dziewczyny wcielonej w postać Alicji z gry Alice the Madness Return oraz Olafa.
Luna: Super. A czy było gdzie focić te piękne stroje?
Patryk: Tak. Na drugim piętrze ulokowali fotostudio z trzema ściankami. Można było przyjść ze swoim fotografem i porobić zdjęcia, o ile nie były zajęte.
Luna: Świetnie! No, a co przywiozłeś z konwentu?
Patryk: Kapitularz w tym roku miał bogaty wybór biżuterii, autorów książek oraz innych słodkich rzeczy. Przywiozłem parę książek, a dla dziewczyn trochę biżuterii.
Luna: Ale ż piękne te słodkości. Cóż, co powiesz na sam koniec. Polecasz wybrać się na Kapitularz za rok.
Patryk: Koniecznie!