Nasze opinie

Blog-Image 18.01.2025
sztuka piękna
Czas czytania 3 min
Luccia Luna

Myśliwi na śniegu Pietera Bruegla Starszego

W środku zimy chciałabym opowiedzieć o jednym z najbardziej zimowych obrazów, jakie miałam okazję zobaczyć podczas moich podróży. To „Myśliwi na śniegu” Pietera Bruegla Starszego. O tym dziele powiedziano i napisano już wiele, ale chciałabym dodać kilka swoich słów. Dlatego skupię się na moich osobistych wrażeniach, abstrahując od krytyki i powszechnie znanych faktów. Dodam tylko, że obraz można znaleźć w Muzeum Historii Sztuki (Kunsthistorisches Museum) w Wiedniu i że jest częścią cyklu „Miesiące”, namalowanego na zamówienie bankiera Jonghelincka.

Myśliwi na śniegu Pietera Bruegla Starszego
Myśliwi na śniegu Pietera Bruegla Starszego

Zatem przenieśmy się do dawnych Niderlandów. Zimowy dzień, słońce powoli chyli się ku zachodowi, pewnie jest około pierwszej lub drugiej po południu. Myśliwi wracają z wyjątkowo nieudanego polowania. Są przygnębieni, podobnie jak ich psy. Nawet królik zdołał uciec spod ich nóg, a jedynie wychudzony, wygłodniały lis miał nieszczęście wpaść w ich ręce.

A obok, jak na złość, karczma, gdzie właśnie szykują się do pieczenia mięsa. Widzicie, z jaką pasją przygotowują stół? Zapachy z wioski w dole muszą docierać do myśliwych, jednocześnie ich smucąc i kusząc – z pewnością są głodni. Psy będą miały jeszcze gorzej, bo znów będą musiały radzić sobie same. Nawet jeleń na szyldzie karczmy wydaje się wyśmiewać tych nieudolnych łowców.

„Myśliwi na śniegu” Pietera Bruegla Starszego - łowcy i psy

Na dole rozpościera się piękna panorama. Stawy zamarzły na tyle, że można się po nich ślizgać. Ludzie grają w różne gry, korzystając z zimowej pogody. Prawdopodobnie akcja obrazu rozgrywa się po Bożym Narodzeniu – ludzie odpoczywają po świątecznych przygotowaniach. To przełom grudnia i stycznia. W tamtych czasach zimy były wyjątkowo surowe – nawet młyn zamarzł. Przy tak ostrych mrozach codziennie trzeba było znosić chrust.

Patrząc dalej, za centrum wioski i kościół, dostrzeżemy kolejną scenę. Rozpoczął się pożar, a ludzie próbują go ugasić. Sąsiedzi biegną na pomoc, więc istnieje szansa, że uda się opanować płomienie.

A wreszcie góry. Nie są monumentalne ani ogromne, ale wystarczająco okazałe, by przyciągać wzrok. U ich podnóża znajduje się sympatyczny zamek, jeszcze nietknięty nowoczesnymi przebudowami. Góry przypominają Alpy, które Pieter Bruegel Starszy miał okazję podziwiać podczas swoich podróży. Jednak podobny krajobraz mógł znaleźć znacznie bliżej – w górach Harzu, gdzie nad malowniczymi niemieckimi miasteczkami wznosi się Brocken. Mimo to architektura domów i kościołów pozostaje wyraźnie niderlandzka, co odróżnia obraz od niemieckiego stylu muru pruskiego.

„Myśliwi na śniegu” Pietera Bruegla Starszego - miasto i góry
„Myśliwi na śniegu” Pietera Bruegla Starszego - miasto i góry

W tle, nad zatoką, widzimy portowe miasteczko z dwoma kościołami. Nie dostrzeżemy tam dużych statków, jedynie łodzie rybackie. Góry i morze tworzą piękny kontrast, idealnie wypełniając tło obrazu.

W końcu, nad myśliwymi, na gałęziach drzew siedzą gawrony – ich ciemnoszare brzuchy wskazują właśnie na ten gatunek ptaków. Kontrastuje z nimi sroka o długim ogonie, która leci gdzieś, załatwiając swoje ptasie sprawy.