Nasze opinie

Blog-Image 24.02.2024
sztuka piękna
Czas czytania 2 min
Luccia Luna

Francesco del Cossa. Zwiastowanie

Swoją kolumnę artystycznę rozpocznię od obrazu Francesco del Cossa "Zwiastowanie", który znajduje się w Galerii Drezdeńskiej. Jest to część ołtarza z kościoła Osservanza w Bolonii. W 1750 roku został on zakupiony do kolekcji kurfiursta Saksonii Augusta III. Obraz przypisywano Andrea Mantegniemu ze względu na podobieństwo perspektywy oraz podpisu, być może dodanego przez jednego z poprzednich właścicieli. Jednakże późniejsze badania Roberto Longiego ustaliły prawdziwe autorstwo oraz pierwotne miejsce jego umieszczenia.

Budowa obrazu

Obraz podzielony jest marmurową kolumną na dwie części: w lewej na kolanie stoi Archanioł Gabriel, w prawej w swojej celi umieszczona Dziewica Maryja. Obok niej leży Pismo Święte. Kompozycja jest tak zbudowana, że odwiedzający galerię także jakby klęknął obok archanioła. Po lewej stronie pod arkadą widzimy Boga Ojca i Ducha Świętego jako główną siłę działającą. Cała akcja dzieje się w otoczeniu pięknie ozdobionych budowli renesansowych, i jakbyśmy zanurzali się w wysokoestetyczny świat czasów Wawrzyńca Medyceusza czy książąt d'Este. Tak, to jest idealne miasto, w którym jednak znalazło się miejsce dla realistycznych elementów. Po lewej stronie od archanioła zauważymy bramę Porta San Mamolo, obecnie nie istniejącą. Pod nią można zauważyć parę zakonników, być może zmierzają oni do klasztoru Osservanza? Powinien on być ulokowany gdzieś za tą bramą.

Zawsze lubię przyglądać się detalom na obrazach, a w "Zwiastowaniu" zainteresowały mnie pies w oddali za Archaniołem Gabrielem oraz ślimak, który czołga się po dolnej krawędzi. Historycy sztuki wciąż dyskutują na temat tego ślimaka, ponieważ to zwierzę praktycznie nie występowało w religijnych motywach epoki renesansu. Niektórzy uważają go za symbol śmierci i odrodzenia, inni - pokory, a jeszcze inni w ogóle trzymają się myśli, że jest to symbol Niepokalanego Poczęcia. Ja osobiście uważam, że autor po prostu ćwiczył się w malowaniu różnych zwierząt. Z daleka z okien na scenę patrzy kobieta z dzieckiem. Wątpię, że jest to święta Elżbieta, wtedy była ona jeszcze w ciąży zaledwie sześć miesięcy. Być może to po prostu element, mający nieco ożywić fabułę?

Nie tylko ślimak i kobieta są tajemnicą tego obrazu. Jeśli się przyjrzeć dokładnie archaniołowi, zauważycie, że jego aureola to tylko dysk, przymocowany do głowy za pomocą metalowej konstrukcji. Sandro Sprocati spekuluje, że Francesco del Cossa przedstawił albo przedstawienie teatralne, albo jest to bluźnierstwo, co byłoby dość dziwne dla klasztoru. Ja osobiście skłaniam się ku temu, że autor na prośbę zleceniodawców umieścił tutaj jakąś alegorię lub odniesienie do wydarzeń, których sens dla nas jest zagubiony.