DRCL. Midnight child
Byłoby trochę dziwnym, gdybym ja, potomek rodziny wampirów, pisałam swój pierwszy wpis w naszej kolumnie artystycznej o czymś innym niż historia o podobnych do mnie. Zwłaszcza, że w moje ręce wpadł pierwszy tom angielskiego wydania mangi Shinichi Sakamoto „DRCL Midnight Children”. I czas zatopić w nią swoje ostre kły.

Wydanie. Elegancka okładka w kolorze ciemnej kawy z grafiką. Książka dobrze trzyma się w dłoniach, ładnie prezentuje się na półce.
Fabuła i postacie. Od razu powiem, że przed przeczytaniem mangi warto zapoznać się z książką Brama Stokera, a przynajmniej obejrzeć film z 1992 roku „Dracula Brama Stokera”. Być może komuś spodoba się fabuła mangi jako samodzielna historia, ale nie wyobrażam sobie tego bez znajomości pierwotnego źródła. Jest to ważne, aby wpełni docenić ten remake historii Draculi Brama Stokera.
Fabuła pierwszego tomu obejmuje kilka rozdziałów pierwszej połowy książki, natomiast historia wizyty Jonathana Harkera w zamku hrabiego Draculi została po prostu olana. Akcja rozpoczyna się od podróży statku przez wzburzone morze. Podróże hrabiego w skrzyniach zostały nam opowiedziane dosłownie, smacznie i z dodatkowymi szczegółami.
Jednocześnie wydarzenia w Wielkiej Brytanii nieco się zmieniły. Akcja rozgrywa się na terenie szkoły dla chłopaków w miasteczku Whitby, gdzie studiują prawie wszyscy główni bohaterowie. A wraz z nimi – pierwsza uczennica, Wilhelmina Murray. Jest to coś niezwykłe, dlatego stosunek innych uczniów do dziewczynki jest bardziej pogardliwy. W Wielkiej Brytanii za panowania królowej Wiktorii panował wyraźny podział szkoły, zebrania, towarzystwa na męskie i żeńskie. Więc chłopcy nie przyjęli uczennicy zbyt dobrze, co dobrze widać w mandze, zwłaszcza na tle faktu, że dziewczyna wykazuje się większą wiedzą niż jej koledzy z klasy.
Mina przyjaźni się z czterema chłopcami. Są to Arthur Holmwood, syn Lorda Godalminga, Amerykanin Quincy Morris, Japończyk Suwa Joe i Luke Westerna. Jeśli czytaliście oryginalną powieść, nie było tam żadnego Suvy Joe, zamiast niego lekarz John Seward. W szpitalu u którego mieszkał psychicznie chory Renfield. W mandze Renfield również mieszka z Joe, ale jest to mniszka, szalona osoba religijna. Wspomniany jest także Jonathan Harker, który udał się do Transylwanii. Przypomnę, że w opowieści Brama Stokera wszyscy główne postaci to są już dorośli ludzie.
Każdy, kto czytał tę książkę, pamięta także Lucy Western. Spotkamy ją na stronach mangi, nie powiem gdzie dokładnie, bo inaczej to będzie mocny spoiler!
Grafika. Powyżej wszelkich oczekiwań! Starannie narysowane szczegóły, szykowne postacie. Szczególnie podobały mi się nietoperze, naprawdę chcę jednego przytulić się i pogłaskać. Lub parę! Albo te oczy, które zaglądają w szczelinę twoich drzwi. Albo nocne spacery Lucy w długiej koszuli nocnej. No cóż, bardzo romantyczne i wampirskie klimaty, potwierdzam jako fachowiec.

Ogólny nastrój. Shinichi Sakamoto udało się doskonale oddać klimat powieści gotyckiej, a nawet go wzmocnić, bo sama książka, moim zdaniem, okazała się poniekąd sucha i moralizująca. A tutaj - gotycki luksus! Każdy by chciał doświadczyć tych wszystkich emocji, które spotkały głównego bohatera, albo nie chciał doświadczyć tego, co przydarzyło się biednym marynarzom. Jednak są rosjanami, więc nie jest im przykro.
Wyrywając kły z pierwszego tomu, mogę powiedzieć tylko jedno: chcę drugi tom! I wkrótce, w marcu, powinno ukazać się angielske tłumaczenie! Już chcę zobaczyć słynnego Van Helsinga.
