Karolina Salwowska: Black Star – historia jednej seiki
Wiecie, jak bardzo lubię uczestniczyć w festiwalach. A to dlatego, że można tam spotkać autorów self-publishingu. Razem z ciekawymi książkami, których nigdy nie znajdziecie w księgarniach. I właśnie tam wpadł mi w ręce dwutomowy cykl Black Star Karoliny Salwowskiej, który kupiłam bezpośrednio od autorki. To współczesne miejskie fantasy skierowane do nastoletnich czytelników, dlatego podchodziłam do niego z pewną ostrożnością, ale i zainteresowaniem.
Fabuła cyklu Black Star
Przenosimy się do zamkniętej Akademii Pierwszego Przymierza. Uczą się tam zarówno ludzie, jak i dzieci tak zwanych legend – mitycznych istot, takich jak wilkołaki. Wśród uczniów jest Jinta, zwykły omega, jego siostra jest przewodniczącą samorządu szkolnego. Jinta jest często prześladowany przez bardziej pewnych siebie uczniów. Pewnego dnia na pomoc przychodzi mu dziewczyna, która również nie zajmuje wysokiej pozycji w szkolnej hierarchii. Tak zaczyna się przyjaźń między szkolnymi „omega”. Co prawda nowa koleżanka uczy się wyjątkowo łatwo i z lekkością. Każdemu z nas przydałoby się takie podejście do nauki.
Później dowiadujemy się, że Hayan to nie taka zwykła uczennica, a prawdziwa seiki – szczególna legenda, która we współczesnym świecie jest uważana za wymarłą. Mało tego, że jest odwrotnym wilkołakiem (jej prawdziwa forma nie jest ludzka), to w ludzkiej postaci może przybierać wygląd młodej dziewczyny. W pewnym sensie jest skazana na życie pod przykrywką uczennicy. W swojej prawdziwej formie seiki to wielka wilczyca z białymi skrzydłami. Takie oto stworzenie.
Ale to stworzenie jest też bardzo samotne. Nie ma rodziny, nie zna żadnego przedstawiciela swojego gatunku i nigdy nie poznała swoich rodziców. Jak taki biedak może radzić sobie na świecie?
Tak naprawdę legendy nie mają się dobrze w ludzkim świecie. Są prześladowane przez łowców i zmuszone ukrywać swoją prawdziwą naturę. Same legendy twierdzą, że pragną jedynie spokojnego życia, ale mam pewne wątpliwości. Wydaje mi się, że konflikty między niektórymi legendami a ludźmi sięgają tysięcy lat i obie strony mają swoje winy. Jednak w dzisiejszych czasach legendy potrzebują ochrony, którą zapewnia im organizacja Black Star.
W drugiej książce poznajemy legendy i członków Black Star bliżej, tym razem na terenie Londynu. Wilkołaki, gobliny, wampiry, sobowtóry – w skrócie, połowa europejskiej mitologii. I demony, bo jakże bez nich. Piekło odgrywa szczególną rolę, ponieważ to właśnie stamtąd wyłaniają się główni antagoniści. Są niezwykle niebezpieczni i niemal niepokonani. Nawet seiki nie będzie łatwo sobie z nimi poradzić.
Ogólne wrażenia z cyklu Black Star
Na szczęście książki nie są przesycone wątkami miłosnymi. Wręcz przeciwnie, te są tu raczej subtelne, co pasuje do nastolatków, którzy znajdują się na dole szkolnej hierarchii społecznej i są dla większości dziwakami. Ten element jest bardzo wiarygodny. To nie jest jakiś isekai (za to nie przepadam w anime), w którym na zwykłego ucznia nagle rzucają się najpiękniejsze księżniczki królestwa. Nie, tu wszystko jest bardziej realistyczne.
Mimo to wpływ anime jest wyczuwalny w książkach. Fabuła jest podzielona na „arki” podobnie jak w zwykłym serialu anime czy mandze, a każda „arka” odpowiada jednemu tomowi. W pierwszym tomie poznajemy świat i uczestniczymy w wielkiej finałowej walce, natomiast tajemnice zaczynają się nieco odsłaniać w drugim tomie – ale tylko tyle, by zainteresować czytelnika i zachęcić do zastanawiania się, co będzie dalej.
Szczerze mówiąc, z niecierpliwością czekam na kontynuację, na którą autorka dość wyraźnie wskazała na końcu drugiej książki.
