Beetlejuice
Nigdy nie wypowiadajcie trzykrotnie słowa „Beetlejuice”. Uwierzcie, będzie wam lepiej! Zwłaszcza w przeddzień Halloween. Jeśli jednak to zrobicie, czeka was taki koszmar, o którym nawet nie śniliście. Nie wierzycie? No to nie wierzcie! Czujecie się bezpiecznie?

Fabuła filmu Beetlejuice
I tak samo małżeństwo Maitlandów czuło się bezpiecznie. Nawet bardzo radośnie, w pierwszy dzień swojego urlopu, który Adam i Barbara zaplanowali co do szczegółu. Mieszkają w dużym domu gdzieś na obrzeżach miasteczka. Na strychu para stworzyła wielki model swojego miasta. Zanim jednak zaczną cieszyć się urlopem, Maitlandowie postanawiają najpierw pojechać po materiały do swojego twórczego projektu. Przekraczając most, ich samochód zjechał z drogi przez pieska i wpadł do wody.
Para wraca do domu i nagle odkrywa wielką zmianę w swoim życiu. A właściwie brak samego życia. Tak, utonęli i stali się duchami. Co więcej, nie mogą opuścić domu. Po jakimś czasie do ich domu wprowadza się nowa rodzina Deetzów, a Maitlandowie stawiają sobie nowy cel: pozbyć się nowych lokatorów. Jednak starsi Deetzowie ich po prostu nie widzą, a co za tym idzie, nie reagują na figle duchów.

Jedynie gotycka dziewczynka, Lydia Deetz, potrafi zobaczyć parę Maitlandów. Próby dziewczyny, by zaprzyjaźnić się z tajemniczymi mieszkańcami, prowadzą do serii wydarzeń, dzięki którym na scenę wkracza on, bioegzorcysta Beetlejuice, który może rozwiązać wszystkie problemy umarłych z żyjącymi.
Czy rozwiąże?
Obsada filmu Beetlejuice
Jeśli przyjrzycie się uważnie filmowi, odkryjecie, że głównymi bohaterami filmu Beetlejuice nie są Maitlandowie. Są oni tylko przewodnikami do zaświatów. Właśnie dlatego nie powinni przyćmiewać głównych postaci: Lydii i Beetlejuice'a w wykonaniu Winony Ryder i Michaela Keatona. Tak, Alec Baldwin się starał, ale tylko w granicach wyznaczonych dla swojej postaci.
Michael Keaton idealnie wcielił się w Beetlejuice’a, jest ekscentryczny, zabawny, takim też powinien być komediowy bohater, który pomaga pchnąć fabułę naprzód. Na jego miejscu świetnie sprawdziłby się Johnny Depp, ale… wtedy był jeszcze młodym człowiekiem i nie bardzo pasował na rolę nieboszczyka. Jego najbardziej żywy i śmieszny wizerunek Jacka Sparrowa pojawił się dużo później. Może nie bez wpływu twórczości Michaela Keatona.
Kiedy patrzyłam na postać Delii Deetz, macochy Lydii, kreatywnej damy, miałam wrażenie, że zaraz krzyknie: „KEVIN!!!”. W końcu tę rolę zagrała Catherine O’Hara i spisała się świetnie.

Wreszcie główna bohaterka, czyli Lydia. Koniec lat 80. to właśnie ten czas, kiedy gotycka subkultura zaczęła masowo zdobywać przestrzeń geeków. Lydia wydaje mi się całkiem udanym wcieleniem. Taka jednocześnie wycofana, a jednocześnie impulsywna nastolatka.
Ogólny klimat filmu Beetlejuice
Ponieważ Beetlejuice nie jest horrorem, a raczej komediową rodzinną bajką na Halloween, nie należy się po nim spodziewać ciar na plecach. No, może trochę. Jak we wszystkich dziełach Tima Burtona, film ma gotycki i nieco mroczny klimat, który prawie nie jest wyczuwalny, jeśli nie przyglądamy się zbyt uważnie.

Możliwe, że takie wrażenie powstało przez efekty specjalne z 1988 roku, które w 2024 roku wyglądają trochę karykaturalnie, co sprawia, że Beetlejuice w pewnym sensie staje się parodią kina halloweenowego i podobnej kultury. Czy taki był zamysł reżysera, czy nie, film zajął swoje miejsce w kategorii filmów rodzinnych. Tym bardziej że porusza temat własnego domu, ciepła rodzinnego oraz dorastania nastolatków i pojednania z rodzicami i rodziną.
Wydawałoby się, że to zwykła hollywoodzka opowieść o rodzinie, owinięta w halloweenową tematykę i możliwość kontaktu z umarłymi. Jednak to, co wyróżnia tę historię spośród innych, to lekki gotycki klimat, nietypowa główna bohaterka (gotka) i wspaniała gra głównych aktorów. Choć film nie zdobył żadnego Oscara, zajął swoje solidne miejsce w światowej kinematografii.
