Ore Monogatari!!
„Dawno, dawno temu w górach żył dobroduszny olbrzym. Pragnął zaprzyjaźnić się ze wszystkimi ludźmi. Ale oni bardzo bali się olbrzyma i trzymali się od niego z daleka…” — tak zaczyna się anime Opowieść o mojej miłości (Ore Monogatari!!) — historia o olbrzymie, prawdziwym osiłku o niezwykle dobrym sercu, Takeo Goujo, oraz drobnej, delikatnej Rinko Yamato.
Główni bohaterowie anime Ore Monogatari!!
Takeo jest ogromny jak na przeciętnego Japończyka — przypomina raczej zawodnika sumo niż ucznia liceum. Nadzwyczaj silny i odważny, mógłby być postrachem całej dzielnicy, gdyby nie to, że ma serce ze złota. Ratuje dzieci, bez wahania wskoczy do rzeki, do płonącego domu, bez problemu wstanie na łyżwach przy pierwszej próbie, nie zgubi się w górach, a nawet ukołysze niemowlę do snu. Idealny chłopak.

Jego najlepszy przyjaciel, Makoto Sunakawa, to zupełne jego przeciwieństwo — wygląda jak gwiazda filmowa i cieszy się ogromną popularnością wśród dziewcząt, ale wszystkie odrzuca. Oglądając anime, pomyślałam nawet, że Suna jest zakochany w Takeo, aż do sceny, w której nasz olbrzym próbuje nauczyć się całowania. Wtedy wszystko się wyjaśniło (no, prawie wszystko, bo wątpliwości trochę zostało). A prawdę poznacie dopiero na końcu — więc koniecznie oglądajcie dalej!
Trochę o fabule
Takeo jest przekonany, że uratowana przez niego Rinko Yamato zakochała się w Sunakawie — w końcu to przystojniak, więc dlaczego kolejna dziewczyna nie miałaby spróbować do niego zagadać? Dlatego przynosi mu ciasteczka i szuka okazji, by się spotkać — tak myśli Takeo. Tym bardziej, że Makoto zauważył Yamato, co wcześniej nigdy się nie zdarzało. Z dobroci serca Takeo zaczyna więc robić wszystko, by pomóc im się zaprzyjaźnić. Ale... ciasteczka nie były przecież dla Sunakawy, oj nie!
W końcu ta dwójka zaczyna się spotykać: towarzyszymy im od pierwszych nieśmiałych dotknięć aż po poważniejsze rozmowy. Wraz z nimi przeżywamy Nowy Rok, odwiedziny w świątyni, Walentynki, Biały Dzień, wspólne wypady do wesołego miasteczka czy na plażę (gdzie rozbijają arbuza, jak w klasycznej japońskiej tradycji). Wybierają się nawet w góry, gdzie — oczywiście — gubią się, dając Rinko okazję, by poczuła się bezpiecznie u boku Takeo. Potem wspólnie wybierają szkołę wyższą i opiekują się nowo narodzoną młodszą siostrzyczką Takeo. Zresztą, zauważyliście, jak bardzo ten olbrzym przypomina swoją mamę?

Największymi przeszkodami dla pary są ich własna nieśmiałość i brak doświadczenia, które jednak dość łatwo pokonują. Takeo ma choćby problem, by zwracać się do Yamato po imieniu, nie mówiąc już o pocałunku. Zewnętrzne czynniki — jak siostra Sunakawy zakochana w Takeo czy kolega Rinko z cukierni — nie stanowią poważnego zagrożenia (no dobrze, kolegę z cukierni można uznać za nieco niebezpiecznego).
Świetnie ukazano też, jak przyjaciółki Yamato błyskawicznie zmieniają zdanie o Takeo, kiedy lepiej go poznają.
Wnioski
Ore Monogatari!! to ciepła, urocza historia, która rozgrzeje was w chłodne jesienne wieczory. Cokolwiek by się nie wydarzyło, Takeo i Yamato zawsze znajdują wyjście z każdej sytuacji. Jakiekolwiek pokusy nie stanęłyby na ich drodze, oni — niczym zwinna łódź — omijają rafy i wypływają na szerokie morze życia. (Nie wierzę, że właśnie napisałam coś takiego — jak prowadząca wesela!) Takich par, które poznały się w szkole i idą przez życie razem, jest naprawdę niewiele, choć wielu marzy o właśnie takiej miłości. Szczęście jednak trafia się nielicznym.

W anime brakuje może nieco dramatyzmu — związek Takeo i Yamato jest aż za bardzo idealny, za słodki, by był całkiem wiarygodny. W końcu to nastolatkowie. Prędzej czy później Takeo będzie musiał się rozwinąć i odnaleźć swoją drogę w życiu, czego w anime właściwie nie widzimy. Rinko natomiast już wie, czego chce — w ostatnich odcinkach podejmuje pierwsze kroki w kierunku swojego zawodu. Ich miłość przechodzi kolejną próbę, a tym razem to olbrzym okazuje się stroną słabszą.
Co dalej? Co się stanie, gdy dorośniecie i się zmienicie, drodzy Takeo i Yamato? Szkoda, że mangaka nie napisała kontynuacji.
