Dosanko Gal wa Namara Menkoi
Czy lubicie zimę? Ja ją uwielbiam! Nic mnie tak nie cieszy, jak śnieg, mrozy i przytulny nastrój w śnieżne dni, gdzieś w górach! O górach opowiem w innych wpisach, a dziś napiszę o anime „Dziewczyny z Hokkaido są urocze” (oryginalny tytuł Dosanko Gal wa Namara Menkoi). W tej recenzji pomoże mi Patryk. To bardzo zimowe anime, które idealnie pasuje do stworzenia zimowego klimatu.
Fabuła
16-letni Tsubasa Shiki przenosi się z Tokio na Hokkaido w środku zimy (gdzieś w styczniu). Dosłownie znajduje się w zaśnieżonym miasteczku, gdy orientuje się, że wysiadł z taksówki dużo za wcześnie. Na przystanku autobusowym poznaje Minami Fuyuki, ubraną jak typowa gyaru. Dla Tsubasy to coś zupełnie nowego, a dla Minami chłopak z Tokio również jest swoistą atrakcją. Zwłaszcza że oboje będą uczyć się w tej samej szkole i nawet w tej samej klasie.

Ciekawe jest to, że Minami już od pierwszych odcinków stara się przyciągnąć uwagę chłopaka. Zaprasza go do domu, chodzi przed nim w dość skąpym stroju, a w końcu zasypia. Ich przyjaźń wspiera też mama dziewczyny. Może w chłopcu z Tokio widzą szansę dla Minami, aby mogła spełnić swoje marzenie o pracy w branży modowej.
Dla Tsubasy życie na Hokkaido to zupełnie nowe doświadczenie: zimno, zamiecie śnieżne, jeden centrum handlowe na całe miasteczko, a życie toczy się tu w znacznie wolniejszym tempie niż w stolicy. Do tego dochodzi jeszcze kilka dziewczyn, które również chciałyby się zaprzyjaźnić z chłopakiem z Tokio. To między innymi Sayuri Akino i starsza uczennica Rena Natsukawa. Z Sayuri Tsubasa lubi grać w gry online, a Rena pomaga mu w nauce. Babcia postawiła bowiem Tsubasie wysokie wymagania: jeśli chce u niej mieszkać, musi dobrze się uczyć.

„Dosanko Gal wa Namara Menkoi” – zimowy klimat
„Dziewczyny z Hokkaido są urocze” to lekka romantyczna historia, którą przyjemnie ogląda się podczas przerwy świątecznej lub zimowego urlopu. Aby jednak lepiej zrozumieć anime, zapytałam o opinię eksperta od anime, Patryka:
— Moim zdaniem „Dziewczyny z Hokkaido są urocze” to lekkie anime w stylu haremówki, które jednak nie jest przesadnie wypełnione fanserwisem, choć takie wrażenie można odnieść na początku. Nie ma tu też wielkiej dramy ani konfliktów. Nie zauważyłem poważnych kłótni między dziewczynami o Tsubasę. Może dlatego, że Minami, jako główna kandydatka, jest bardzo towarzyska i stara się utrzymać dobre relacje z rywalkami. Dużą rolę odgrywa też postawa Tsubasy, który każdej z dziewczyn mówi, że są tylko przyjaciółmi.
Poza tym anime pozbawione jest tajemnicy czy elementów nadprzyrodzonych, jak to miało miejsce w podobnym fabularnie Kanonie.
Ale co mi się spodobało, to autentyczny zimowy klimat i wrażenie życia na prowincji. Szczególnie zapadł mi w pamięć 1 kwietnia. Jesteśmy przyzwyczajeni, że pierwszego dnia roku szkolnego japońskie szkoły toną w kwiatach sakury. Na Hokkaido jednak pąki dopiero zaczynają się rozwijać.
— Zgadzam się, mnie też spodobała się wiosna na Hokkaido. Szczególnie wyjazd do parku w 11. odcinku. Dziękuję, Patryku.
Dziękuję i Wam, drodzy Czytelnicy. Mam nadzieję, że spodobał Wam się mój pierwszy wpis.
