Legenda o odciętej ręce
Kościół św. Jakuba zawdzięcza swoje powstanie Przemysłowi Ottokarowi I, który nabył relikwie św. Jakuba. Z czasem świątynia stała się częścią klasztoru franciszkanów, a później związana była z miejscowymi rzeźnikami mieszkającymi przy ulicy Masná. Obecny wygląd, wraz z ozdobami w stylu rokoko, kościół św. Jakuba uzyskał pod koniec XVII wieku. Z kościołem związanych jest kilka legend, z których najsłynniejsza to legenda o odciętej ręce.

Nagrobek Jana Mitrovickiego
Wewnątrz świątyni pochowany jest kanclerz Jan Václav Vratislav z Mitrovic. Jego nagrobek uważany jest za jeden z najpiękniejszych w całych Czechach. Jednak kiedy podziwiacie go, przypomnijcie sobie starą legendę. Gdy pochowano kanclerza, po kilku dniach z grobu zaczęły dochodzić dźwięki, jakby ktoś w środku jęczał i próbował się wydostać. Przerażeni mieszkańcy Pragi uznali, że to duchy dręczą duszę Jana Vratislava za jego grzechy, i ograniczyli się do pokropienia grobu wodą święconą. Mówi się, że po wielu latach otwarto grób i odkryto, że szkielet Mitrovickiego leżał w nienaturalnej pozycji, twarzą w dół.
Budowniczowie kościoła św. Jakuba
Ołtarz wykonał Ferdinand Maximilian Brokoff, ten sam, który pracował nad rzeźbami na Moście Karola. Dekoracje ołtarza stworzył Václav Vavřinec Reiner. Według legend, Reiner pracował w czasie zarazy i modlił się do Matki Bożej, by uniknąć choroby. Zmarła jego żona i dzieci, ale on sam przetrwał. Niemal nic nie jadł, pił jedynie wodę. Kiedy ukończył pracę, padł martwy.
Z kolei na temat pięknych fresków na sklepieniu opowiada się taką historię: Pewnego dnia do klasztoru przyszedł tajemniczy mężczyzna w długim płaszczu. Mnisi patrzyli na niego z podejrzliwością, ale gdy rozłożył na stole płótno z wspaniałymi obrazami, cała wspólnota zbiegła się, by podziwiać to arcydzieło. Mężczyzna zaproponował, że chętnie ozdobi im sklepienie, a przeor, po rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw”, wyraził zgodę. Po zakończeniu pracy przed nieznajomym położono pokaźną sumę pieniędzy. Odmówił jednak jej przyjęcia, wyjawiając, że nazywa się Quido Vogel. Wiele lat wcześniej był mnichem w tym klasztorze, ale odszedł, wędrował po świecie i nauczył się malować. Dręczony wyrzutami sumienia postanowił odpokutować swój grzech. Mnisi zabrali pieniądze, a gdy Vogel zmarł, odprawili za niego uroczyste nabożeństwo żałobne.
Legenda o odciętej ręce
Pewnego dnia do kościoła św. Jakuba wszedł złodziej. Podczas odprawiania mszy ukrył się w konfesjonale. Gdy zapadł zmrok i wszyscy opuścili kościół, wyszedł z kryjówki i zaczął zbierać kosztowności. Szczególnie zainteresował go naszyjnik na figurze Matki Bożej. Kiedy go dotknął, ręka figury mocno chwyciła go za dłoń. Tak stał do samego rana, aż przyszedł kościelny na poranną mszę. Zawiadomił straż, a ta wezwała kata, który był zmuszony odciąć rękę złodziejowi. Rękę zawieszono na ścianie jako pamiątkę cudu. Złodziej, po odbyciu kary, powrócił do klasztoru jako głęboko wierzący człowiek i resztę dni spędził na modlitwie i poście.
Gdzie znajduje się kościół św. Jakuba?
Kościół św. Jakuba, związany z legendą o odciętej ręce, znajduje się na Starym Mieście w Pradze, na rogu ulic Malá Štupartská i Jakubská.

Mapa — © OpenStreetMap