Legenda o złotej lampie
Pośrodku katedry św. Wita, w części ołtarzowej, trudno nie zauważyć srebrnej trumny z lampami oliwnymi. Tam przechowywane jest ciało św. Jana Nepomucena. Wierni z czasem zawiesili nad trumną srebrne lampy. Turyści spacerują, podziwiają, robią zdjęcia, a nawet nie wiedzą, że ze srebrną trumną świętego związana jest legenda o złotej lampie.
Legenda o złotej lampie
Mówią, że wśród srebrnych lamp rzeczywiście kiedyś znajdowała się jedna złota. Wykonał ją pewien mistrz. I tak się zdarzyło, że wpadł w kłopoty. Z powodu długów groziło mu więzienie. Był pobożnym człowiekiem, więc zaczął się modlić do św. Jana Nepomucena. Modlił się długo, może aż do północy. A potem poszedł spać. I oto we śnie przychodzi do niego święty i radzi mu, aby zabrał właśnie tę złotą lampę, sprzedał ją, a za uzyskane pieniądze rozwiązał wszystkie swoje problemy.
Mistrz był uczciwy, więc od razu odmówił takiej podejrzanej propozycji. Święty pojawiał się u niego co noc, aż w końcu przekonał go, aby poszedł i zabrał lampę. Co też uczynił. Potajemnie w nocy przedostał się do katedry i ukradł lampę. W domu przetopił ją, zrobił kilka ozdób, które łatwo sprzedał. Spłacił długi i już nie bał się więzienia.
Gdy tylko mistrz rozwiązał wszystkie swoje problemy, natychmiast pospieszył do katedry, aby podziękować swojemu niebiańskiemu patronowi. I już od progu zauważył złotą lampę, która wisiała na swoim miejscu. Mistrz był wdzięcznym człowiekiem, więc z czasem wykonał jeszcze lepszą lampę i od razu zaniósł ją do katedry św. Wita. Gdy tylko zbliżył się do grobu świętego, zauważył, że starej lampy już nie ma: zrobiła miejsce dla swojej następczyni.
Kto stworzył nagrobek św. Jana Nepomucena?
Nagrobek stworzył Johann Würth znacznie później po śmierci – w XVIII wieku, a aksamitny materiał dodała Maria Teresa. Całość wykonano z dwóch ton srebra. Nagrobek ozdobiono aniołkami, z których jedno wskazuje na tarczę z językiem. Mówią, że język św. Jana Nepomucena pozostał nienaruszony, ponieważ święty zawsze mówił prawdę. I pomagał ludziom, którzy się do niego zwracali, jak mistrz z legendy o złotej lampie.