Co ciekawego wydarzyło się w kaplicy świętego Wacława?

Czas czytania 2 min

Kaplica świętego Wacława i jej legendy

Kaplica świętego Wacława — dziewiętnasta kaplica, zajmuje szczególne miejsce w katedrze świętego Wita. Znajduje się w niej specjalny sarkofag z prochami księcia Wacława I, jednego z propagatorów chrześcijaństwa w Czechach. Według legendy zginął z ręki swojego brata, który potem przejął tron, ponieważ Wacław nie pozostawił po sobie potomstwa. Sama kaplica powstała wraz z katedrą świętego Wita, zaprojektował ją nadworny architekt Petr Parléř, a modlił się w niej cesarz Karol IV z dynastii Luksemburgów. Nic dziwnego, że na przestrzeni wieków kaplica zyskała kilka interesujących legend.

Kaplica świętego Wacława
Kaplica świętego Wacława

Kielich dla kłamców

Jeśli przyjrzeć się krucyfiksowi, można dostrzec metalowy kielich. To swoisty wskaźnik kłamstwa. Inkwizytorzy i sędziowie na „sądach Bożych” używali go do sprawdzania, czy podsądny kłamie, czy mówi prawdę. Musiał on włożyć rękę do środka kielicha, aby złapać gorący węgiel. Karol IV zniósł tę barbarzyńską próbę, ale naczynie pozostawił potomnym jako pamiątkę. Według legendy kielich ten nosił ze sobą sługa Wacława, Podiven, aby ludzie mogli się ogrzać przy węglach. Później złośliwi inkwizytorzy wykorzystali go do swoich celów.

Kielich dla kłamców

Legenda o Szwedzie w kaplicy świętego Wacława

W kaplicy przechowywano kiedyś wiele różnych relikwii związanych ze świętym Wacławem. Jedną z nich był klocek drewna, na którym książę Wacław rąbał drewno. Za panowania Rudolfa II do wojska króla dołączył pewien Szwed, człowiek zuchwały, bezczelny i bez taktu. Kiedy odwiedził kaplicę, przechowywanie klocka wydało mu się śmieszne.

— Co to za głupstwo! — wykrzyknął.

Ludzie byli oburzeni, ale bali się zareagować, aby uniknąć konfliktu z żołnierzami. A Szwed poszedł dalej. Wieści o jego wybrykach rozeszły się po Pradze, aż w końcu został postawiony przed sądem za zabicie innego najemnika, Włocha. Na rozprawie pojawił się starszy mężczyzna, który przedstawił się jako Wacław i złożył ostre zeznania przeciwko Szwedowi. Ten kręcił się i próbował się wywinąć, ale na nic to się nie zdało — został skazany na śmierć. Gdy prowadzono go na szafot, z kpiną zapytał o imię kata.

— Nazywam się Wacław — odpowiedział kat. Skazaniec zadrżał i z przerażeniem rozejrzał się po tłumie. Nadszedł czas, aby zapłacić za zniewagę pamięci świętego.

Legenda o zamkniętej kaplicy świętego Wacława

Pewnego razu król Karol IV podczas wyprawy do Włoch zakazał swoim żołnierzom napadać na ludność cywilną. Większość czeskich panów posłuchała swojego władcy. Jednak niektórzy postanowili wzbogacić się kosztem chłopów, a szczególnie wyróżniał się w tym pan z Michalovic. Tymczasem jego żona przybyła do kaplicy, aby modlić się o szczęśliwy powrót męża. I nagle odkryła, że kaplica jest zamknięta. Znalazła strażnika i błagała go, aby otworzył drzwi. Ten spróbował, ale zamek nie chciał się otworzyć. Wezwano ślusarza, który również nie potrafił nic poradzić: trzeba było albo wyważyć drzwi, albo się poddać.

Kobieta opuściła katedrę, a jej serce wypełniały złe przeczucia. Strażnik jednak postanowił jeszcze raz spróbować otworzyć drzwi. I wtedy się otworzyły! W tym samym czasie pan z Michalovic zginął w bitwie. Tak oto Siły Wyższe ukarały go za okrucieństwo i nieposłuszeństwo królewskiemu rozkazowi.