Chorążowie na fresku

Czas czytania 3 min

Legenda o trzech chorążych

Zajrzyjmy na ulicę Husovą (Husova), nazwaną na cześć profesora Jana Husa w 1870 roku. Kiedyś tędy przebiegał dawny królewski trakt od Wyszehradu na Stare Miasto, a dalej — na Hradczany i Zamek, więc nic dziwnego, że zawsze na ulicy Husovej kręciło się mnóstwo ludzi. A gdzie są ludzie, tam pojawiają się także różne gospody. Niektóre z nich odwiedzali również żołnierze. Do dziś można ich zobaczyć na freskach w kamienicy „Pod Trzema Chorążymi” pod numerem 12. Kamienica ta znana jest jeszcze od XV wieku pod nazwą „U pisarza”. Z bohaterami fresku wiąże się legenda o trzech chorążych.

Legenda o trzech chorążych

Żyli sobie w Pradze trzej drobni szlachcice, którzy służyli jako chorążowie w wojsku, każdy w innym oddziale. Aby oszczędzić na wydatkach, wynajmowali wspólnie mieszkanie, a wieczory spędzali w karczmach Starego Miasta w Pradze.

Legenda o trzech chorążych

Legenda o trzech chorążych

Pewnego dnia wybuchła wojna. Żołnierze postanowili zorganizować w pobliskiej gospodzie „Pod Złotym Tygrysem” huczną imprezę pożegnalną. Z muzyką, z czarującymi praskimi dziewczętami i, oczywiście, z piwem. Nie szczędzili też pieniędzy na butelkę włoskiego wina, które w tamtych czasach było drogie. Bawili się, bawili, aż w końcu nie zostało nikogo oprócz nich i gospodarza, który drzemał za ladą.

— Chłopaki, jak skończy się wojna — powiedział pierwszy — na pewno się spotkamy!

— O ile nie zginiemy, Václavie! — odparł ponuro drugi.

— Bzdura, Johannie! — krzyknął trzeci. — Nikt z nas nie zginie!

Uderzył pięścią w stół tak, że gospodarz się obudził, podskoczył i powiedział:

— Już, przynoszę piwo! — i znowu zasnął.

— Powiem wam coś, Johannie, Stašku — powiedział pierwszy. — Jeśli któryś z nas zginie, niech wróci jako duch i powie innym, co się z nim stało.

Tak właśnie postanowili. Mimo że nastrój po tej rozmowie był dość ponury, zamówili jeszcze jedno piwo, zapłacili gospodarzowi i rozeszli się do swoich oddziałów.

Chorążowie po wojnie

Minęły miesiące, wojna się skończyła, a na progu gospody stanęło dwóch przyjaciół, Václav i Stašek. Zamówili piwo, po golonce dla każdego, bo podczas kampanii wojennej słabo się odżywiali i chcieli jak najszybciej uczcić zwycięstwo. Pili, jedli, przyszły dziewczyny. Ale trzeciego przyjaciela wciąż nie było.

— Może Johann teraz stoi w garnizonie w Podiebradach.

— Tak, słyszałem, że tam zostali.

Jednak przyjaciel nie przyszedł, nawet gdy jego oddział wrócił do Pragi. Nie pojawił się ani następnego dnia, ani za miesiąc.

Pewnej nocy Stašek obudził się. Księżyc jasno oświetlał domy naprzeciwko, a przez uchylone okno wleciał duch Johanna. Na jego piersi widniała plama. Stašek ostrożnie, aby nikogo nie obudzić, zapytał szeptem:

— Co się stało, przyjacielu?

— Nie minie rok, a dołączysz do mnie — odpowiedział duch i zniknął.

Stašek długo stał przy oknie, długo palił fajkę, a potem machnął ręką:

— Dwóch śmierci nie będzie, a żołnierz i szlachcic nie mają się czego bać!

Po jakimś czasie obaj przyjaciele postanowili już więcej nie ryzykować i zrezygnowali ze służby wojskowej. Znaleźli schronienie w jednym z klasztorów. Ale przed losem nie można uciec — obaj zginęli dokładnie rok po przepowiedni.

Gdzie znaleźć kamienicę „Pod Trzema Chorążymi”

Kamienica „Pod Trzema Chorążymi” znajduje się na ulicy niemal naprzeciwko wylotu ulicy Řetězová.

Kamienica „Pod Trzema Chorążymi” mapa

Mapa - © OpenStreetMap