Skąd Maisel miał kasę?

Czas czytania 4 min

Synagoga Maisela

Na ulicy Maiselova, nieco na uboczu od innych budynków, stoi synagoga Maisela. Podobnie jak synagoga Pinkasa, była ona rodzinnym miejscem kultu i należała do Mordechaja Maisela (1528-1601). Był on przywódcą żydowskiego getta, filantropem i mecenasem. Dzięki niemu w getcie pojawił się ratusz oraz Wysoka Synagoga. Powstała także bohaterka naszej opowieści — synagoga Maisela. Budową kierował architekt Juda Koref, a prace trwały w latach 1590-1592. Jednak z finansowaniem budowy wiąże się ciekawa legenda.

Synagoga Maisela

Podróż prymasa Izaaka

Historia ta zaczyna się od podróży prymasa Józefowa, Izaaka, z dalekiego kraju. Przez pola i łąki wjechał do wielkiego ciemnego lasu, który w dawnych czasach jeszcze nie został wycięty. Nagle w gęstwinie zobaczył złote światło. Prymas kazał zatrzymać powóz, wysiadł i postanowił cicho podejść, by zobaczyć, co się tam dzieje.

Po chwili dotarł na polanę. Na jej środku leżała wielka sterta złota i srebra, przy której krzątały się dwa krasnoludy. Monety błyszczały w świetle jasnych lamp, które potrafili robić tylko podziemni mieszkańcy gór. Same krasnoludy pakowały pieniądze do worków. Zauważywszy prymasa, który uprzejmie się przywitał, krasnoludy jedynie skinęły głowami i kontynuowały pracę.

— Czyje to pieniądze, szanowni panowie? — zapytał Izaak.

— Nie twoje — odciął jeden z krasnoludów.

Prymas zaczął zastanawiać się nad mądrą odpowiedzią, ale drugi krasnolud go uprzedził.

— Masz córkę? Jak wydasz ją za mąż, to dowiesz się, czyje to złoto. A na razie nie przeszkadzaj, dobry człowieku, musimy wszystko skończyć przed świtem, — krasnolud ukłonił się i, podnosząc pełen worek, zaniósł go do pozostałych.

Prymasa zaciekawiło to, więc postanowił zamienić trzy monety na swoje. I nagle wszystko zniknęło. Nie mając innego wyjścia, musiał wracać do powozu.

„Będę miał trzy monety ze skarbu i zobaczymy, czy przyciągną przyszłego właściciela. A z nim się dogadam,” — pomyślał Izaak w drodze powrotnej do domu. Niedługo potem powóz wjechał do Pragi.

Kogo przyciągnął prymas Izaak

Rano, dobrze się wyspawszy, prymas postanowił przeprowadzić naukowy eksperyment. Położył jedną z monet w brudnej szmatce przed swoim domem, aby nikt jej nie zauważył i nie wziął. Nikt nie zwrócił na nią uwagi, aż do wieczora, gdy przebiegł jakiś chłopiec, chwycił monetę i zniknął w nieznanym kierunku. Pan Izaak nawet nie zdążył mrugnąć okiem. Następnego dnia położył drugą monetę i wszystko odbyło się tak samo!

A już trzeciego dnia prymas złapał tego chłopca za rękę, właśnie gdy ten chwytał monetę. Chłopak wystraszony wpatrywał się w niego, a potem zaczął przepraszać. Izaak jednak nie gniewał się, wręcz przeciwnie, zaprosił chłopca do swojego domu. Nakarmił go, a potem zaczął wypytywać.

— Szanowny panie, przez trzy noce z rzędu śniło mi się, że muszę biec do pańskiego domu i zabierać owinięte w szmatkę złoto.

„A więc to ten chłopak, do którego należy skarb” — pomyślał prymas.

— Wiesz co — powiedział Izaak — jesteś bystry chłopak, a ten sen nie jest taki prosty. Może kiedyś zostaniesz dobrym rabinem. Nauczę cię Tory — prędzej czy później będę potrzebował zastępcy.

Nowe życie Mordechaja Maisela

Zabrał chłopca do rodziców, rodziny Maiselów, którzy prowadzili sklep gospodarczy na obrzeżach getta w najbiedniejszej jego części i wszystko z nimi uzgodnił. Rodzice zgodzili się, ponieważ sami nie mogli zapewnić tak dobrej edukacji swojemu synowi. Tak więc Mordechaj Maisel zamieszkał w domu Izaaka. Tam uczył się różnych nauk, rozwijał się i dojrzewał. Nic więc dziwnego, że zakochała się w nim jedyna córka prymasa.

Wesele było huczne, a getto jeszcze długo wspominało, jak dobrze bawili się na tej uczcie. Po ślubie nastały codzienne obowiązki, a stary Izaak cały czas wyczekiwał, gdzie się podziały pieniądze krasnoludów. Nawet zabierał zięcia w to miejsce, gdzie kiedyś widział krasnoludy, jednak nie wyjawiał mu celu.

„Jak mówią muzułmanie: Gdy góra nie przyjdzie do Mahometa, to Mahomet przyjdzie do góry” — rozmyślał stary. A skarb się nie pojawiał, ani nie znajdował. I w końcu stracił wiarę w krasnoludy i całą tę historię. Relacje z młodą parą powoli się pogarszały, aż w końcu ci opuścili dom ojca. Mordechaj kontynuował działalność rodziców, a status zięcia prymasa dał mu dobrą rekomendację. Interesy zaczęły się rozwijać. Jednak, jak przystało na dobrego Żyda, zawsze pomagał ubogim.

Pewnego dnia przyszedł do Mordechaja zwykły wieśniak. Kupił kilka narzędzi gospodarczych, a ponieważ nie miał czym zapłacić, zostawił na rok ogromną skrzynię, obiecując wrócić z pieniędzmi. Minął rok, potem dwa, a na trzeci rok Mordechaj stracił cierpliwość i otworzył skrzynię. Były tam złoto i srebro. To był ten sam skarb, który kiedyś ukrywały krasnoludy. Jednak Mordechaj miał wątpliwości i udał się po radę do teścia.

— Oj tam, nie wróci twój wieśniak. To był krasnolud — i opowiedział mu całą historię.

Mordechaj postanowił, że te dziwnie pozyskane fundusze powinien przeznaczyć nie tylko na interesy, ale także na cele dobroczynne. Zbudował synagogę, która z czasem zaczęła być nazywana synagogą Maisela. Potem wzniósł ratusz, dom dla biednych, szkoły, szpitale, a w końcu wybrukował brudne uliczki getta. Był współczesnym głównego rabina Pragi Jehudy Loewa ben Becalela i cieszył się autorytetem u cesarza Rudolfa II, stając się prymasem Józefowa i „nadwornym Żydem”.

Jak znaleźć synagogę Maisela?

Synagoga Maisela znajduje się na ulicy Maiselova, między wysokimi kamienicami secesyjnymi, w pobliżu znajduje się stacja metra Staroměstská (linia A) oraz przystanek tramwajowy o tej samej nazwie.

Synagoga Maisela mapa

Mapa — © OpenStreetMap