Jak Libusza szukała sobie męża

Czas czytania 3 min

Zaręczyny Libuszy

Książę Cech długo rządził swoim plemieniem, ale nadszedł jego czas, by odejść do innego świata. Najpierw starszyzna zaproponowała władzę jego bratu Lechowi, lecz ten odmówił. Tak więc Czesi wybrali na księcia Kroka, który dobrze znał się na czarach i umiał rozmawiać z bogami. W trakcie swojego panowania Krok stworzył kodeks praw, według którego mieli żyć Czesi, oraz wybrał nowe miejsce na siedzibę - na wysokim wzgórzu, które nazywa się Vyšehrad. Po sobie książę zostawił trzy córki: Tetę, Kazię i Libuszę. Kazia znała się na właściwościach leczniczych roślin i leczyła ludzi. Teta rozumiała dawne obrzędy i tradycje, pomagając zachować wiarę w bogów. Założyła miasto Tětín, gdzie, jak mówi kronikarz Hájek, pochowany jest sam Cech. Libusza słynęła ze swojej mądrości i potrafiła przepowiadać przyszłość. To właśnie ją starszyzna wybrała na następczynię Kroka.

Rządy Libuszy

Libusza dobrze rządziła, a przychodzili do niej zarówno dostojnicy, jak i zwykli ludzie po pomoc w sporach i sprawach. Libusza sądziła mądrze, rozważnie, i w większości przypadków wszyscy zgadzali się z jej decyzjami. Jednakże różne rzeczy szeptano po kątach o księżniczce. Mówiono, że lubi bawić się w łaźniach nad rzeką z różnymi panami, a potem każe zrzucać nieszczęśników do przepaści.

Do tego nie wszyscy byli zadowoleni z wyroków księżnej. Kiedyś o ziemię spierało się dwóch sąsiadów. Spór był dość prosty, a Libusza, wysłuchawszy obu stron, rozstrzygnęła sprawę. Ale dostojnik, który przegrał, zaczął protestować: "Jak to możliwe, że sprawami mężczyzn zajmuje się kobieta? Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszano! Co się tutaj dzieje!"

Autorytet księżnej osłabł, a ona sama zaczęła się zastanawiać nad przyszłością kraju, co oznaczało konieczność wydania na świat potomków. Mądra Libusza postanowiła więc wyjść za mąż. Powiedziała:

  • Nie chcecie żyć według mojego prawa. Dobrze, będziecie mieli władcę. Surowym prawem będzie sądził, duże podatki pobierał, ciężka będzie jego władza i nie zaznacie spokoju. Ale skoro tak chcecie, jutro, dobrzy ludzie, ogłoszę wam imię mojego męża.

Zaręczyny Libuszy

Następnego dnia zgromadziły się tłumy ludzi. Tłoczyli się wokół księżnej. Po chwili, gdy ucichło, Libusza przemówiła:

  • W kraju bratniego nam ludu Lemuzów jest osada należąca do rodziny Stadiców. Tam znajduje się szerokie pole. Na nim właśnie wasz przyszły książę ora ziemię. Nazywa się Przemysł. Wybierzcie spośród siebie posłów, niech zabiorą te książęce szaty i udadzą się do niego, aby porozmawiać o małżeństwie. A za przewodnika będzie wam służył mój koń.

Wszystko odbyło się zgodnie z tym, co powiedziała Libusza. Kilka dni później posłowie dotarli do wspomnianego pola i zobaczyli, jak potężny mężczyzna orze ziemię wołami. Wtedy koń księżnej zatrzymał się jak wryty i zarżał. Mężczyzna zdziwił się niecodziennym gościom, ale wysłuchał ich, a potem uderzył dłonią w woły:

  • Idźcie, skąd przyszliście.

Woły skierowały się w stronę skały, uderzyły w nią rogami, skała pękła i rozstąpiła się, a oba woły weszły w głąb. Potem Przemysł wziął orzechowy patyczek, wsadził go w ziemię. Drzewo zaczęło rosnąć i wypuściło trzy gałęzie. Dwie uschły, tylko jedna zakwitła. Pokazał gościom:

  • Oto jaki będzie mój ród. Te suche wymrą, a ta będzie rządzić.

Następnie Przemysł ubrał szaty przekazane mu przez Libuszę, a swoje stare włożył do torby:

  • To będzie dla moich potomków, aby pamiętali o swoim pochodzeniu i nie uciskali tych, którzy, jak ja teraz, chodzą po świecie i własnymi rękami orać ziemię.

W ten sam moment przyszły książę wyruszył wraz z posłami do Vyšehradu, gdzie już czekała na nich Libusza. Tak to odbyły się pierwsze zaręczyny w Czechach, podczas których to nie chłopak oświadczał się dziewczynie, ale dziewczyna chłopakowi.